Laminacja to zabieg pielęgnacyjny dla naturalnej płytki, nie stylizacja kolorystyczna. Wygładza powierzchnię paznokcia i poprawia jego wygląd, a najczęściej wybierają ją osoby po zdjęciu żelu lub akrylu oraz te, których paznokcie są cienkie, kruche i rozdwajają się. W gabinecie pracuję na preparatach Yokaba; zabieg kosztuje 120 zł i trwa 30 min–45 minut.
Dla kogo ma sens
Przede wszystkim dla paznokci osłabionych: po długim okresie noszenia stylizacji, po nieudanym zdejmowaniu w domu, po chorobie albo po prostu z natury cienkich i giętkich. Laminacja nie zastąpi tego, co robi organizm, ale wygładza płytkę i poprawia jej wygląd na czas, w którym ma odrosnąć.
To także dobre rozwiązanie dla osób, które chcą zrobić przerwę od koloru, ale nie chcą, żeby dłonie wyglądały na zaniedbane. Efektem jest zdrowy połysk i równa powierzchnia bez lakieru.
Zabieg wykonuję zarówno na dłoniach, jak i na stopach – te drugie zgłaszają się zwykle po sezonie stylizacji hybrydowych.
Jak wygląda wizyta
Zaczynam od opracowania skórek i przygotowania naturalnej płytki, tak samo starannie jak przy manicure. Potem aplikuję kolejne preparaty Yokaba przeznaczone do laminacji i pielęgnacji paznokcia.
Pracuję na materiałach jednorazowych. Całość zajmuje mniej niż stylizacja hybrydowa, więc laminację często łączy się z pedicure w ramach jednej wizyty.
Czego zabieg nie robi
Laminacja nie przedłuża paznokci i nie utwardza ich tak jak żel. Nie naprawi też płytki uszkodzonej mechanicznie – jeśli wierzchnia warstwa została zerwana, potrzebny jest czas, a nie kolejny preparat.
To nowoczesna alternatywa dla klasycznego manicure japońskiego, a nie sposób na to, żeby dalej nosić stylizację na zniszczonych paznokciach.
Jeśli Twoje paznokcie potrzebują przerwy, a mimo to chcesz, żeby dobrze wyglądały – zapraszam na laminację do gabinetu na Ursynowie.